Druga seria artykułów skupia się na realnym, codziennym wykorzystaniu systemów retencji i oczyszczania ścieków. Nie będziemy tu powtarzać teorii ani wymieniać parametrów technicznych – zamiast tego pokażemy, jak podziemne zbiorniki na wodę deszczową, naziemne zbiorniki na wodę deszczową oraz biologiczne oczyszczalnie ścieków funkcjonują w zwykłym polskim domu jednorodzinnym, na działce rekreacyjnej, w małym gospodarstwie czy przy domku letniskowym. Chodzi o to, co dzieje się po montażu, w normalnym życiu, w różnych porach roku i przy różnych potrzebach.
Typowy scenariusz – dom jednorodzinny 120–180 m², ogród 400–800 m², brak kanalizacji miejskiej
W większości przypadków inwestor zaczyna od dwóch problemów jednocześnie:
- Coraz wyższe rachunki za wodę – podlewanie trawnika, rabat, krzewów, mycie auta, spłukiwanie toalety, czasem napełnianie basenu czy myjki ciśnieniowej.
- Kosztowny i uciążliwy wywóz szamba – co 2–4 tygodnie w sezonie, ceny wywozu rosną, w wakacje terminy są trudne do złapania, a zapach w upały potrafi być nie do zniesienia.
W takiej sytuacji najczęściej instaluje się kombinację:
- podziemny zbiornik na wodę deszczową (lub naziemny zbiornik na wodę deszczową, jeśli warunki gruntu nie pozwalają na wykop),
- biologiczną oczyszczalnię ścieków zamiast szamba.
Jak to wygląda w codziennym użytkowaniu?
Wiosna i początek lata – największe zyski z retencji
Gdy zaczyna się sezon wegetacyjny, pierwsze większe deszcze padają w marcu–kwietniu. Zbiornik szybko się napełnia – woda z dachu płynie czysta (po filtrach liściowych i koszowych), a pompa lub grawitacja kieruje ją do:
- automatycznego nawadniania ogrodu (zraszacze, linie kroplujące),
- kranu zewnętrznego z wężem,
- osobnej instalacji w domu – do spłukiwania WC i pralki (największy zysk ekonomiczny).
W tym okresie rachunek za wodę z sieci spada bardzo wyraźnie – czasem nawet o 60–80 %, bo prawie cała woda używana w ogrodzie i spłukiwaniu pochodzi z deszczówki. Oczyszczalnia biologiczna pracuje na pełnych obrotach – ścieki z domu są na bieżąco oczyszczane i odprowadzane do drenażu, studni chłonnej lub rowu. Nie ma już potrzeby dzwonienia po szambiarkę.
Lipiec–sierpień – okres suszy i prawdziwy test systemu
W środku lata często przychodzi 4–6 tygodni bez większych opadów. Zbiornik na deszczówkę stopniowo się opróżnia – najpierw do podlewania, potem do spłukiwania. Jeśli zbiornik został dobrze dobrany, wystarcza na 3–5 tygodni intensywnego użytkowania bez deszczu. Gdy zaczyna brakować, przełącza się na wodę z sieci (automatyczny zawór przelewowy lub ręczne przełączenie) – ale nadal spłukiwanie WC i podlewanie warzywnika odbywa się głównie deszczówką z zapasu.
Oczyszczalnia w tym czasie nie ma problemu – zużycie ścieków jest stabilne, dmuchawa pracuje cicho, ścieki są czyste i nie ma zapachu. To właśnie w suszy widać największą przewagę oczyszczalni biologicznej nad szambem – nie trzeba martwić się, że zbiornik się przepełni i trzeba będzie pilnie wzywać wywóz.
Jesień i zima – minimalne zużycie i konserwacja
Jesienią zbiornik na deszczówkę zazwyczaj się napełnia kilka razy – woda służy głównie do spłukiwania toalety i mycia garażu czy kostki. W zimie większość ludzi przestawia system na wodę miejską (lub po prostu nie używa ogrodu), a zbiornik zostaje częściowo napełniony jako rezerwa na wiosnę.
Oczyszczalnia biologiczna przechodzi w tryb niskiego obciążenia – dmuchawa pracuje rzadziej, ale cały czas utrzymuje procesy biologiczne. Raz na rok (najczęściej jesienią) wykonuje się kontrolę osadu i sprawdzenie filtrów – to wszystko, co jest potrzebne do bezawaryjnej pracy przez kolejne 12 miesięcy.
Najbardziej praktyczne zastosowania wody deszczowej w domu
Oprócz oczywistego podlewania ogrodu, użytkownicy najczęściej wymieniają:
- spłukiwanie toalety w całym domu (największa oszczędność – WC zużywa najwięcej wody w typowym gospodarstwie domowym),
- pralka (szczególnie przy praniu ręczników, ścierek, ubrań roboczych),
- mycie samochodu i rowerów,
- myjka ciśnieniowa,
- napełnianie i uzupełnianie basenu ogrodowego,
- mycie okien, elewacji, mebli ogrodowych,
- podlewanie roślin doniczkowych w domu i na tarasie.
Woda deszczowa po dobrym przefiltrowaniu jest miękka, nie zostawia kamienia i jest lepsza dla roślin niż twarda woda kranowa.
Kiedy oczyszczalnia biologiczna naprawdę zmienia życie
Największą różnicę odczuwają rodziny, które wcześniej męczyły się z szambem:
- koniec cyklicznego stresu „kiedy przyjedzie szambiarka”,
- brak zapachu w upały i po większych imprezach,
- brak konieczności planowania wyjazdów wakacyjnych pod wywóz,
- możliwość odprowadzenia ścieków do rowu melioracyjnego lub gruntu bez ingerencji w działkę co sezon.
Dodatkowo – w wielu gminach i powiatach w Wielkopolsce takie instalacje są wymagane przy nowych budynkach lub przy rozbudowie istniejących, więc inwestycja staje się po prostu koniecznością zgodną z prawem.
Podziemne zbiorniki na wodę deszczową i naziemne zbiorniki na wodę deszczową w połączeniu z biologiczną oczyszczalnią ścieków to nie gadżet ekologiczny, tylko system, który realnie zmienia codzienne funkcjonowanie domu. Działa przez cały rok, oszczędza pieniądze, eliminuje uciążliwości szamba i pozwala być niezależnym od kaprysów pogody oraz rosnących cen wody i usług asenizacyjnych.